sobota, 15 sierpnia 2026
Newsy

Pajonk wraca do mody kolekcją inspirowaną Islandią

Pajonk wraca do mody kolekcją inspirowaną Islandiąfot. Vogue Polska

Michał Pająk, projektant Pajonk, powrócił kolekcją Swimming in the Dark inspirowaną Islandią.

Michał Pająk, projektant kryjący się pod marką Pajonk, wrócił do mody kolekcją Swimming in the Dark, której premiera ukazała się w styczniu 2025 roku.

Kolekcja czerpie z nordyckiej mitologii, gorących źródeł i zimnego słońca. Pająk spędził sześć lat w Reykjaviku po przeprowadzce z Warszawy.

Sześć lat życia na Islandii to nie tylko ciekawostka biograficzna, ale realne źródło estetyki marki. Surowy, oszczędny krajobraz wyspy i jej specyficzne światło bezpośrednio przekładają się na paletę i nastrój projektów.

Powrót do mody po przerwie zawsze jest ryzykiem. W branży, która żyje sezonowym rytmem, kilkuletnia nieobecność oznacza, że trzeba na nowo zdobyć uwagę kupców i mediów, dlatego mocny koncept jest tu kluczowy.

W projektach pojawiają się unisexowe sylwetki w intensywnych żółciach, nawiązujące do rzadkiego islandzkiego słońca. Są ręcznie robione topy i spodnie z perłowymi guzikami.

Stawianie na sylwetki bez podziału na płeć wpisuje się w jeden z najsilniejszych nurtów współczesnej mody. Coraz więcej młodych marek odchodzi od sztywnego rozróżnienia damskie–męskie na rzecz uniwersalnego kroju.

Ręczne wykonanie i detale takie jak perłowe guziki sytuują Pajonk bliżej rzemiosła niż masowej produkcji. To świadomy wybór w czasach, gdy konsumenci coraz częściej szukają ubrań z historią i jakością wykonania.

Choć kolekcja powstawała koncepcyjnie na Islandii, uszyto ją w Polsce, z pomocą rodziny na Podkarpaciu. To połączenie nordyckiej inspiracji z polskim, lokalnym wykonaniem nadaje marce osobisty rys.

Sam tytuł kolekcji, Swimming in the Dark, dobrze oddaje islandzkie doświadczenie: pływanie w gorących źródłach w środku polarnej nocy to jeden z najbardziej charakterystycznych rytuałów wyspy. Przełożenie takiego doznania na ubrania, przez kolor, fakturę i nastrój, to przykład mody, która opowiada o konkretnym miejscu i czasie.

Skandynawia od lat działa na wyobraźnię projektantów, ale najczęściej przez pryzmat minimalizmu w stylu Kopenhagi. Pajonk proponuje inną, bardziej surową i dziką wersję północy, bliższą islandzkim polom lawy niż duńskim showroomom. Ta odrębność może być jego największym atutem w budowaniu rozpoznawalności.

Szycie kolekcji z rodziną na Podkarpaciu wpisuje się w rosnący nurt slow fashion, w którym liczy się przejrzystość produkcji i osobista historia. Klient kupujący taki produkt wie, kto go uszył i skąd pochodzi pomysł, a to doświadczenie, którego wielkie sieciówki nie potrafią zaoferować.

Powroty do mody bywają trudniejsze niż debiuty, ale mają jedną przewagę: dojrzałość. Pająk wraca z przemyślanym konceptem, własną estetyką i doświadczeniem życiowym, które widać w projektach. Teraz kluczowe będzie utrzymanie rytmu kolejnych kolekcji, bo to on decyduje o być albo nie być niezależnej marki.

Źródło: Vogue Polska

Komentarze (5)

  • M
    modabezgranic2 dni temu

    islandia jako inspiracja brzmi pretensjonalnie az do momentu jak zobaczysz te swetry. pajonk wrocil w wielkim stylu

  • K
    kasia_z_lodziwczoraj

    swimming in the dark... a ceny pewnie swimming in the gora. ktos sprawdzal ile za te plaszcze?

  • A
    anonim885 godz.

    pajak zawsze umial w klimat. te zimne kolory robia robote, tylko czy ktos to w polsce ubierze

  • S
    stylowa_ela3 dni temu

    wreszcie cos innego niz kolejna marka kopiujaca zare. szacun za odwage

  • K
    krytyk_mody8 godz.

    kolekcja ladna ale islandia? bardziej wyglada jak mazury w listopadzie

Dodaj komentarz