Tomaotomo. Ekonomista, który zamienił cyfry na bajkowe kolekcje
Tomasz Olejniczak z wykształcenia jest ekonomistą i specjalistą PR, a z zawodu projektantem. Jego marka Tomaotomo od 2011 roku słynie z bogato zdobionych tkanin i romantycznej, bajkowej estetyki.
Tomasz Olejniczak ma nietypowe jak na projektanta zaplecze. Z wykształcenia jest ekonomistą i specjalistą od PR, a modą zajął się z pasji, która przerodziła się w zawód. Od początku szedł własną drogą.
Marka Tomaotomo działa od 2011 roku, co czyni ją jedną z młodszych nazw na polskiej mapie mody. Olejniczak pierwsze kolekcje pokazywał podczas Fashion Week Poland, czyli na najważniejszym wówczas wydarzeniu branżowym w kraju.
Tomaotomo promuje obraz odważnej i eleganckiej kobiety, która jednocześnie jest marzycielką i pozwala sobie na nutę romantyzmu. To estetyka bajkowa, bliska klimatowi krainy czarów, ale utrzymana w klasycznej formie.
Przepis Olejniczaka na styl to dekoracyjność i szlachetne tkaniny. Co ciekawe, projektant świadomie unika awangardy. Stawia raczej na ponadczasowe modele, które są nieco bardziej dopracowane niż przeciętne propozycje.
Tym, w czym pozwala sobie na szaleństwo, jest dobór tkanin. Olejniczak sięga po wyjątkowe, często bogato zdobione materiały. Najchętniej korzysta z włoskich, francuskich i szwajcarskich tkanin, które dają jego projektom charakter.
Jego kolekcje łączące klasyczną formę z bujnym zdobnictwem zyskały rozpoznawalność. Pokazy Tomaotomo często budują konkretny nastrój, jak lodowaty Wonderland, czyli świat z bajki przeniesiony na wybieg.
Olejniczak udowodnił, że do mody nie trzeba wchodzić od strony klasycznej szkoły projektowania. Jego biznesowe i PR-owe zaplecze pomogło zbudować markę nie tylko jako kolekcję ubrań, ale jako spójny wizerunek.
Ekonomista w modzie — przewaga, nie przypadek
Zaplecze biznesowe Olejniczaka to w modzie większy atut, niż się wydaje. Statystyki branży są brutalne: większość młodych marek upada nie przez słabe projekty, ale przez brak umiejętności zarządzania — złe ceny, zamrożoną gotówkę, nieprzemyślaną produkcję. Projektant, który rozumie rachunek zysków i strat, może pozwolić sobie na romantyzm w tkaninach, bo w arkuszu kalkulacyjnym trzyma dyscyplinę.
Świadome unikanie awangardy to strategia rynkowa. Awangarda daje nagłówki, ale ubiera nielicznych; ponadczasowa dekoracyjność ubiera klientki, które wracają co sezon. Tomaotomo celuje w kobietę, która chce wyglądać wyjątkowo na weselu, gali czy w teatrze, ale nie chce eksperymentu — to najstabilniejszy segment polskiego rynku mody autorskiej.
Import szlachetnych tkanin z Włoch, Francji i Szwajcarii to praktyka łącząca polskich projektantów premium z globalnym łańcuchem mody luksusowej. Te same manufaktury tkają materiały dla wielkich domów mody — kupując od nich, mała polska marka oferuje klientce dosłownie ten sam surowiec, z którego szyje Paryż, tylko z polskim krawiectwem i za ułamek ceny.
Po latach Tomaotomo pozostaje przykładem polskiej marki z mocno określoną, romantyczną estetyką. To projektant, który wybrał własną ścieżkę i konsekwentnie ją realizuje, zamiast gonić za chwilowymi trendami.



te tkaniny Tomaotomo sa jak z bajki, totalnie. ekonomista co rzucil cyferki dla mody to mam respekt
bogato zdobione to delikatne okreslenie, czasem za duzo tego dobrego. ale rozpoznawalny styl ma od 2011 to fakt
ta romantyczna estetyka to nie dla kazdego, ale na pokazie robi wrazenie. Olejniczak wie co robi
z PR-owca na projektanta i to z taka marka? niektorzy maja talent do wszystkiego az zazdrosc bierze
ciekawe ile kosztuje taka jedna suknia z tymi zdobieniami. pewnie tyle co moja pensja