Alexander McQueen i pokaz Voss. Szklane pudło, ćmy i moda jako spektakl
Lustrzany sześcian, godzina oczekiwania i finał, który wstrząsnął widownią. Voss to jeden z najodważniejszych pokazów w historii mody.
Pokaz Voss był prezentacją kolekcji Alexandra McQueena na sezon wiosna lato 2001 i odbył się 26 września 2000 roku w magazynie przy Gatliff Road w Londynie. Do dziś jest wymieniany jako jeden z najbardziej przejmujących pokazów w dziejach mody.
Sercem scenografii był wielki sześcian wykonany z luster. Widzowie siedzieli wokół niego i przez pierwszą część wieczoru widzieli głównie własne odbicia. McQueen celowo opóźnił rozpoczęcie pokazu o około godzinę.
Gdy światła wreszcie zmieniły działanie luster, oczom widzów ukazało się wnętrze przypominające salę obserwacyjną w szpitalu psychiatrycznym. Białe kafelki nadawały całości kliniczny charakter.
W prezentacji wzięły udział trzydzieści dwie modelki, które przedstawiły siedemdziesiąt sześć stylizacji. Pokaz otworzyła Kate Moss.
Prawdziwy wstrząs przyszedł na finał. W centralnym punkcie odsłonięto scenę z udziałem dziennikarki Michelle Olley, leżącej nago w masce z rurką do oddychania, otoczonej setkami żywych ciem.
Finał był nawiązaniem do fotografii Joela-Petera Witkina z 1983 roku. Tego typu odwołania do sztuki i prowokacji były znakiem rozpoznawczym twórczości McQueena.
Realizacja pokazu kosztowała około siedemdziesięciu tysięcy funtów, a jednym ze sponsorów była firma American Express. Jak na ówczesne standardy była to ogromna inwestycja.
Dlaczego Voss wciąż się analizuje
Siła Voss leżała w odwróceniu ról. Przez godzinę oczekiwania publiczność — redaktorki, kupcy, gwiazdy — patrzyła we własne odbicia w lustrzanych ścianach. McQueen zmusił ludzi, którzy zawodowo oceniają wygląd innych, do niewygodnego przyglądania się sobie. Dopiero potem pokazał im wnętrze przywołujące szpital psychiatryczny — komentarz do tego, co branża piękna robi z psychiką.
Alexander McQueen zbudował na takich gestach całą karierę. Syn londyńskiego taksówkarza, wyszkolony na krawieckiej ulicy Savile Row, łączył perfekcyjne rzemiosło z teatrem, który potrafił widzów zachwycić i zranić jednocześnie. Jego pokazy — od modelki obmalowywanej przez roboty po szachownicę z ludzi — do dziś są punktem odniesienia dla całej branży.
Echa Voss wracają co sezon. Współczesne pokazy-spektakle, od inscenizacji Balenciagi po teatralne widowiska Coperni, czerpią wprost z drogi, którą wytyczył McQueen: pokaz mody jako wydarzenie kulturalne, o którym mówi się dłużej niż o samych ubraniach. Po śmierci projektanta w 2010 roku jego archiwalne prezentacje pokazywane były na wystawach muzealnych biletowanych jak wielkie wystawy sztuki.
Voss pozostaje przykładem tego, że pokaz mody może być czymś więcej niż prezentacją ubrań. Dla McQueena był to środek artystycznej wypowiedzi, a dziś jest analizowany jak dzieło sztuki performatywnej.



godzina czekania przed lustrem i potem cmy w finale. McQueen byl geniuszem, nikt tak juz nie robi pokazow 🖤
Voss do dzis ciarki. dzisiejsze pokazy to nuda przy tym co on wyprawial. teatr czystej krwi
piekne to wszystko ale czy ktos to nosil? spektakl spektaklem a ubrania chyba zostaly w muzeum
ten szklany szescian to byl majstersztyk. szkoda ze tak wczesnie odszedl, ile by jeszcze pokazal
ucze sie na jego pokazach do dzis. moda jako spektakl a nie wieszak z ciuchami, to byl level